wtorek, 23 sierpnia 2016

Hetman Stanisław Koniecpolski – recenzja


Biografia ostatniego wybitnego wodza Rzeczpospolitej szlacheckiej, który jako hetman wielki koronny, dzięki swoim licznym zwycięstwom, zdobył pozycję oraz ogromny majątek w państwie polsko-litewskim. Stanisław Koniecpolski, bo o nim właśnie mowa, zbudował potęgę magnackiego rodu Koniecpolskich. Chociaż jego przodkowie byli obecni w polskiej polityce na ważnych stanowiskach przynajmniej od wieku XV, to jednak dopiero on położył podwaliny pod rodzinną fortunę. Na nim również wygasła świetność Koniecpolskich, gdyż następcy nie potrafili mu dorównać talentem dowódczym, dyplomatycznym, politycznym, czy w zarządzaniu dobrami i ich pomnażaniu. Wydawać by się mogło, iż jako najstarszy syn Aleksandra i Anny Sroczyckiej, powinien otrzymać staranne wykształcenie. Nic bardziej mylnego. Przeszkodziła mu w tym przedwczesna śmierć ojca. Zgon seniora rodu spowodował, iż z dnia na dzień Stanisław Koniecpolski stał się głową rodziny, przywódcą i opiekunem dla młodszego rodzeństwa oraz wsparciem dla wdowy-matki. Wprawdzie wykształcenie zdobył później jako samouk, ale na pogłębianie edukacji nie pozwoliły obowiązki rodzinne oraz obrana przez niego droga. Młody Koniecpolski wybrał bowiem ścieżkę żołnierską pod okiem znawcy wojskowości, hetmana wielkiego koronnego, Stanisława Żółkiewskiego. Talent młodzieńca szybko zaowocował, przynosząc mu liczne nadania ziemskie, łaskę króla Zygmunta III Wazy i jego współpracownika Żółkiewskiego, a w końcu rękę córki tego ostatniego, Zofii i wysokie stanowiska w państwie.
Służąc Rzeczpospolitej, przelewając własną krew, walcząc przez wiele lat z wrogami ojczyzny m.in. Rosją, Szwecją Turcją, Tatarami, dorobił się ogromnego majątku. Otrzymał aż 12 intratnych starostw z których część scedował na rodzinę (brata, szwagra, syna) oraz stanowisko hetmana, najpierw polnego koronnego, a następnie wielkiego koronnego, a także najważniejszy świecki urząd w senacie – kasztelanię krakowską. Po krótkim pożyciu małżeńskim z Zofią Żółkiewską, wziął ponownie ślub. Nową wybranką z którą doczekał się jedynego potomka Aleksandra, została Krystyna Lubomirska. Niespodziewanie, na krótko jednak przed śmiercią drugiej połowicy, pojął za żonę trzecią kobietę o koligacjach magnackich, Zofię z Opalińskich. Związek z taką młódką (niespełna 16-letnia) miał go przedwcześnie zabrać ze świata, gdyż zdrowie hetmana odmówiło posłuszeństwa, gdy organizm został naszpikowany środkami na potencję. Owa tajemnicza śmierć, a zarazem jakże śmieszna, niepasująca do zasług człowieka tak wielkiego formatu, kładzie się cieniem na jego życiu, czego nie ukrywał autor książki Leszek Podhorodecki. Ten wybitny znawca epoki staropolskiej, a zwłaszcza zagadnień wojskowości, w niezwykle interesujący sposób opisał losy Koniecpolskiego skupiając się przede wszystkim na jego żołnierskiej i politycznej karcie życia. Po prawdzie wspomniane wątki wypełniły treść niniejszej biografii, wydanej ponownie w 2011 roku nakładem Wydawnictwa Bellona, podobnie jak zdominowały żywot hetmana. W rzetelny sposób autor przybliżył czytelnikom sylwetkę bohatera wyprzedzającego w kwestiach wojskowych swoją epokę, doskonałego dowódcy, którego licznych zwycięstw nie sposób tu wszystkich wymienić. Z najważniejszych sukcesów militarnych przede wszystkim należy wspomnieć o bitwie pod Trzcianą, Ochmatowem czy Hammersztynem. Książka oprócz licznych bez wątpienia pozytywów, zawiera także pewne niuanse negatywne. Należały do nich błędy w korekcie (przecinki zamiast kropek i odwrotnie, wielkie litery zamiast małych w środku zdania), co należy zaliczyć na poczet Wydawnictwa oraz jeden błąd rzeczowy (pomyłka imion władcy), która obciąża konto Podhorodeckeigo. O ile do tekstu poświęconego wątkom militarnym czy politycznym nie można mieć zastrzeżeń, o tyle na życiu osobistym Koniecpolskiego autor mógł się skupić znacznie bardziej. Za mało w niniejszej książce jest o samym hetmanie, o tym, jakim był człowiekiem w relacjach z rodziną, żonami, czy jedynym synem. Zabrakło również prostych wątków życia codziennego, mianowicie, co lubił jeść, jak się ubierać, kogo darzył przyjaźnią, sympatią, a kogo nienawidził zarówno w życiu publicznym, jak i prywatnym. Za plus należy uznać natomiast to, że sylwetkę Koniecpolskiego poznaliśmy nie tylko z perspektywy wybitnego wodza, czy dyplomaty, ale również przez pryzmat sfery magnackiej, do której się zaliczał. Opisał więc Podhorodecki mniej chlubne wątki jego życia, czyli dawanie schronienia pod swoim bokiem dla przestępców i warchołów ściganych przez nieskuteczne prawo w Rzeczpospolitej, ucisk chłopstwa (np. ludności ukraińskiej), czy machinacje majątkowe stosowane przez magnatów, w tym Koniecpolskiego. Jako uznany popularyzator historii Leszek Podhorodecki odkrywa przed nami, na 338 stronach zaopatrzonych w ilustracje, mapy i bibliografię, biografię jednego z najznakomitszych dowódców w historii państwa polsko-litewskiego, hetmana wielkiego koronnego, Stanisława Koniecpolskiego, po którą każdy miłośnik epoki staropolskiej bezsprzecznie musi sięgnąć.

Autor: Leszek Podhorodecki
Tytuł: „Hetman Stanisław Koniecpolski”
Wydawca: Wydawnictwo Bellona
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2011
Liczba stron: 344

piątek, 29 lipca 2016

Chanat Krymski. Państwo koczowników na kresach Europy - recenzja


W ostatnim czasie bardzo chętnie sięgam po dawne publikacje polskich historyków, którzy już odeszli z tego świata. Owocem mojego czytelnictwa jest niniejsza recenzja książki pt. „Chanat Krymski. Państwo koczowników na kresach Europy” autorstwa fenomenalnego znawcy polskiej XVII-wiecznej wojskowości, historyka i popularyzatora tej dziedziny wiedzy, Leszka Podhorodeckiego. Zmarły przed szesnastu laty Podhorodecki wydał wiele dzieł popularnonaukowych, z których dziś ponownie sporo ukazuje się nakładem Wydawnictwa Bellona. Także to, recenzowane tutaj, dzieło pt. „Chanat Krymski”, ukazało się na łamach tegoż wydawnictwa w 2012 roku i jest to wierne powtórzenie wydania z 1987 roku. Książka ta jest – jak to zawarł w tekście sam autor – „pierwszą próbą takiej syntezy […] obejmująca całość historii Chanatu Krymskiego i jego stosunków z Polską”.
Podhorodecki opisał całościowo historię Chanatu Krymskiego od momentu jego powstania aż po kres istnienia tego państwa na kresach Europy. Dzieło to zostało podzielone bardzo sensownie. Złożone zostało z 14 rozdziałów, przedstawiających historię spadkobierców Złotej Ordy w kolejności chronologicznej, oraz kilku dodatków. W ramach tych dodatków znalazły się „Podstawowa literatura” (czyli spis źródeł i opracowań, które wykorzystał autor w przygotowaniu niniejszej pozycji historycznej), „Słownik ważniejszych postaci” (zawierający podstawowe informacje o pojawiających się w tekście książki osobistościach tj. data urodzenia i śmierci, pełnione funkcje oraz krótką opinię, komentarz, czym się zajmował w swoim życiu dany bohater), chronologiczny spis „Chanowie krymscy z rodu Gerejów” oraz rozdzialik „Chronologia” (sporządzony od roku 1380 do 1944 roku, do każdej podanej daty wymienione zostało wydarzenie).
Dzieło Podhorodeckiego „Chanat Krymski” w barwny sposób dostarcza syntezowej wiedzy od narodzin państwa tatarskiego na półwyspie Krymskim, gdy w latach 1428-1430 zdobył tam władzę Hadży Gerej, aż po kres rządów ostatniego chana Szahina Gereja. Autor zawarł przy tym odpowiedni wstęp do narodzin Chanatu w postaci walki o spadek po wielkim imperium mongolskim Czyngis-chana, czyli o ziemie Złotej Ordy. Przedstawił boje Tatarów na Rusi oraz powstanie potęgi osmańskiej w Europie po zdobyciu Konstantynopola. W podobny sposób Podhorodecki opisał dokładnie koniec Chanatu Krymskiego, wymieniając przyczyny degradacji państwowości Tatarów na Krymie, próby reformowania kraju przez ostatniego chana i utrzymaniu jego bytu na arenie międzynarodowej.
Z książki „Chanat Krymski” czytelnicy mogą nie tylko się dowiedzieć o samej historii państwa tatarskiego, o jego losach w poszczególnych okresach dziejów, ale przede wszystkim poznać realia funkcjonowania Ordy Krymskiej na krańcach Europy. Podhorodecki przedstawia bardzo wnikliwie jak działał Chanat, zarówno w polityce wewnętrznej i zewnętrznej, jak wyglądała jego administracja, gospodarka, rolnictwo, handel żywym towarem (niewolnictwo) i inne jego działy. Autor zawarł wiele interesujących wniosków w książce, dokładnie opisując, przyczyny upadku państwa tatarskiego. Otóż według Podhorodeckiego – i trudno się z nim nie zgodzić – podstawą bytu Tatarów na Krymie było wygrywanie jednych swoich wrogów przeciwko drugim, w tym konkretnym przypadku, Rzeczpospolitej przeciwko Rosji i odwrotnie, i opieranie się rzecz jasna na silnym opiekunie, jakim była przez wieki potężna Turcja. Przez XVI i XVII wiek ten model działania wielokrotnie się sprawdzał. Z jednej strony siły Polski i Litwy, a następnie Rzeczpospolitej, oraz z drugiej strony Wielkiego Księstwa Moskiewskiego, później Rosji, rozkładały się w miarę równomiernie. Do całkowitego zaburzenia tego stanu rzeczy doszło dopiero w wieku XVIII. Nastąpiło totalne przeobrażenie areny międzynarodowej. Dotychczas Tatarzy zawsze bronili lub wspierali słabszego ze wspomnianej dwójki. Gdy Rzeczpospolita odnosiła sukcesy militarne nad wojskami moskiewskimi, to ordyńcy stale napastowali kresy południowo-wschodnie państwa polsko-litewskiego, wywożąc tysiącami niewolników z Ukrainy, a niekiedy nawet z centralnych województw Korony i Litwy. Gdy natomiast zanadto wzrastała w siłę potęga Moskwy, to znów Tatarzy oferowali swoją pomoc królom w Warszawie i wysyłali na południe Rosji watahy swoich grabieżców. Oczywiście sojusz taki kosztował każdą ze stron bardzo drogo, a i bez tego rok rocznie oba państwa opłacały upominkami chanów z Bakczysaraju, ale mimo wszystko był to wielce dla nich korzystny sojusz. Załamanie polityczne Rzeczpospolitej i uzyskanie ogromnej przewagi carów rosyjskich w całym regionie Europy Środkowo-Wschodniej zakończyło dwulicową politykę Tatarów, a z czasem przeistoczyło się w śmiertelne zagrożenie dla dalszej egzystencji Chanatu Krymskiego. Opiekun, który przez wieki trzymał w ryzach całą Europę Środkowo-Wschodnią, Porta, popadła w głęboki kryzys wewnętrzny skutkujący tym, iż nie była zdolna kąsać swoich sąsiadów. Podobna sytuacja zachodziła w Rzeczpospolitej. Z kolei Rosja pod panowaniem Piotra I Wielkiego stworzyła podwaliny, które w 2 poł. XVIII wieku wyniosły ją do pierwszej ligi mocarstw europejskich.
W tej sytuacji likwidacja państwa tatarskiego w 1783 roku i ostateczne przyłączenie Krymu do Rosji było jedynie naturalną konsekwencją zaistniałego w XVIII wieku stanu politycznego w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Chociaż Leszek Podhorodecki wiele uwagi poświęcił w książce sprawom wojskowości, najazdów tatarskich na Rzeczpospolitą, Rosję i inne kraje, z którymi Turcja była w stanie wojny, to jednak znajdziemy w niej także sporo na temat kultury, czy języka Tatarów obecnych nie tylko na Krymie, ale również na ziemiach polsko-litewskich. Z resztą nad obecnością wszystkiego, co tatarskie w Rzeczpospolitej autor zatrzymał się w książce na dłużej. Mianowicie odmalował przed czytelnikami prawdziwy obraz państwa polsko-litewskiego wielce zainteresowanego tatarszczyzną, wschodem, orientalistyką. Bez względu jak nazwiemy przedmiot owego zaciekawienia dumnych Sarmatów, to nie Paryż, Londyn, Rzym, czy Moskwa, były dla nich intelektualnym, kulturalnym czy modowym centrum świata, a Bakczysaraj. Stolica Chanatu Krymskiego stopniowo zmieniała się w mniemaniu Polaków i Litwinów ze zwykłego prowincjonalnego miasteczka z meczetami i pałacem chana, stojącego na czele barbarzyńskich ordyńców, w ośrodek tego, co piękne, rozwinięte, modne. Orientalistyka szlachty przybrała taką miarę, iż skutkowała tym, że pod Wiedniem w 1683 roku, aby odróżnić się od wojsk sułtańskich Polacy przewiązywali się wiązkami słomy, tak bardzo byli zafascynowani strojem tatarskim, a zwłaszcza król Jan III Sobieski, który swojego rezydenta w Bakczysaraju Łychowskiego dopytywał „Jaka moda najforemniejsza w Krymie teraz?”.
W takim podejściu do tatarszczyzny XVIII wiek w Rzeczpospolitej niewiele zmienił, żeby nie powiedzieć, że jedynie do tej mody wschodniej doszło jeszcze większe kolekcjonerstwo sztuki orientalnej. Rozwinął je wprawdzie jeszcze w końcu XVII wieku król Jan III Sobieski, a kontynuowali inni wpływowi magnaci jak Rzewuscy, Czartoryscy, Potoccy, Zamoyscy czy szeregowi szlachcice. O tym wszystkim plus modzie w wojsku, zapożyczeniach językowych w mowie polskiej z języka tatarskiego, licznych misjach dyplomatycznych między Rzeczpospolitą a Chanatem Krymskim i wielu innych pobocznych tematach napisał barwnym językiem Podhorodecki. Książkę „Chanat Krymski” czyta się wyjątkowo lekko. Duża ilość nazwisk i faktów nie przeszkadza w ogólnym poznaniu historii państwa tatarskiego, a wręcz wraz z zamieszczonymi na końcu książki mapami stanowi doskonałe uzupełnienie dzieła Leszka Podhorodeckiego. Wszyscy zainteresowani historią i kulturą Wschodu znajdą w tej książce świetną lekturę. Serdecznie polecam. 

Autor: Leszek Podhorodecki
Tytuł: „Chanat Krymski. Państwo koczowników na kresach Europy”
Wydawca: Wydawnictwo Bellona
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2012
Liczba stron: 424

poniedziałek, 25 lipca 2016

Inicjatywa społeczna Pana Mateusza Pawłowskiego, czyli gadżety szkolne dla dzieci

Know-howhistoria przyłącza się do interesującej inicjatywy społecznej powstałej kilka miesięcy temu, której autorem jest absolwent Technikum Administracyjnego przy SOSW dla Młodzieży Niewidomej i Słabowidzącej w Chorzowie, Pan Mateusz Pawłowski. Pan Mateusz ma 20 lat i jest osobą niewidomą. Jego inicjatywa polega na rozdawaniu dla dzieciaków gadżetów szkolnych tj. linijki, zeszyty, plany lekcji, mini notatniki, naklejki oraz zakładki do książek. Do tej pory Pan Mateusz zorganizował już 2 konkursy plastyczne dla dzieci. Jeden w 2015 roku pt. "Pieniądz przyszłości", drugi natomiast w 2014 roku pt. "Kreatywne dziecko". W każdym z nich wzięło udział ponad 700 osób.
Wspomniane gadżety szkolne można otrzymywać uprzednio kontaktując się meilowo info@paywin.pl lub telefonicznie na numer telefonu 505904182 a następnie poprzez pocztę (możliwa wysyłka). Pamiętajcie liczba gadżetów szkolnych jest ograniczona!

Wszystkich zainteresowanych serdecznie zapraszamy na stronę akcji na Facebooku darmowe gadzety szkolne




piątek, 22 lipca 2016

Nasza recenzja na blogu Łukasza Wierzbickiego

Do przeczytania naszej recenzji dot. książki „Wyprawa niesłychana Benedykta i Jana” zachęca na swoim blogu Łukasz Wierzbicki.


Pisarz ten jest autorem bardzo poczytnych książek dla dzieci, z których każda zawiera w tle wątek historyczny. Recenzja ze wspomnianej książki ukazała się na naszym blogu know-howhistoria 21 marca 2016 roku, natomiast na FB trafiła dzień później. Możecie się z nią zapoznać ponownie pod linkiem:Wyprawa niesłychana Benedykta i Jana

Serdecznie polecamy dzieła Pana Łukasza Wierzbickiego, a zwłaszcza jego ostatnią książkę pt. „Drzewo”. 

Wykreślanka historyczna - hasło Atak Japonii na USA

Zad. Skreśl 16 wyrazów – terminów związanych z wojną na Dalekim Wschodzie między Stanami Zjednoczonymi a Japonią w trakcie II wojny światowej (hasła pionowo i poziomo).  Pozostałe litery utworzą hasło.  


Wykorzystane w wykreślance słowa-terminy: